Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 października 2019

piątek, 13 lutego 2015

poniedziałek, 17 lutego 2014

Światowy Dzień Kota

A dajcie wy mi wszyscy święty spokój.




piątek, 18 października 2013

Tulimy, tulimy


Nie rozumiem tego kota, uszy i wyraz mordki mówią ,,jeszcze raz mnie dotkniesz i podrapię lub ugryzę'', a jednocześnie reszta kota wygina się do głaskania.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Upał


Spoko, przeczekamy.

wtorek, 23 lipca 2013

piątek, 21 czerwca 2013

czwartek, 18 kwietnia 2013

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Temu kotu

Kot po zdjęciu kołnierza zachowuje się jak przed zabiegiem, czyli wygląda na to, że z jego punktu widzenia jest ok. Niestety badania wykazały, że świństwo to chłoniak, trzeba będzie regularnie kontrolować. Rana zagojona, jeszcze tylko łysy placek zarośnie i kot jak nowy (choć stary już).

Zepsuło się kółko w wózku. Spacer z Maclarenem XT (zwanym pieszczotliwie bolidem, który jest fajnym awaryjnym wózkiem na zakupy w galerii hadlowej, ale na wyboiste chodniki już nie bardzo) to średnia przyjemność mimo okoliczności przyrody. Dla H. też.

Zapomniałam dodać soli do chleba.

Coś jeszcze?

piątek, 29 marca 2013

Temu kotu

Zaczęło się od tego, że przy głaskaniu kota coś temu głaskaniu przeszkadzało. Przy tylnej łapie, czasami czuć było pod palcami, czasami nie. Gdy już nie można było udawać, że nie czuć, wet pobrał próbkę, zbadał i powiedział, że to syf, którego nazwy głośno nie powiem i który trzeba usunąć. Można nie usuwać, ale nie wiadomo w jaką stronę pójdzie, a jeśli w złą, to kota już nie będzie. Dziś kot po zabiegu. Głodny, bo ostatnio jadł wczoraj. Kołnierz na szyi przeszkadza mu we wszystkim, piciu, chodzeniu po schodach, leżeniu, ocieraniu. I weź mu człowieku wytłumacz, że to dla jego dobra. Niech on na mnie tak nie patrzy.

czwartek, 28 lutego 2013

wtorek, 15 stycznia 2013

Piękna zima dziś była

Dlatego zapakowałam dziecię młodsze, wzięłam aparat i wyruszyłam na fotografowanie zimy. A tereny fotogeniczne za domem są. Wróciłam z dokładnie 0 zdjęciami, gdyż:
  • jak było ładne ujęcie, to na pierwszym lub maksymalnie drugim planie stał pojemnik na odzież używaną czy inny śmietnik lub reklama dewelopera
  • śniegu na drzewach już niemal nie ma
  • śnieg na ziemi jest już niemal cały ubity
  • a tam, gdzie nie jest ubity nie da się wózkiem wjechać.
Na pocieszenie tylko kot na balkonie.

piątek, 11 stycznia 2013

x2

H. zrównał się masą - 6200 - z kotem [1], a mimo dwóch podbródków i ud szerszych niż dłuższych, to i tak ledwo 25 centyl. Ja się pytam, jak w takim razie wyglądają dzieci z górnych centyli?

Bombki się paca, spadają i się je goni.



[1] Tak, mam grubego kota. Choć od długiego już czasu na ścisłej diecie. I chyba jeszcze intelektualnie przewyższa H.

wtorek, 8 stycznia 2013

środa, 19 grudnia 2012