poniedziałek, 16 stycznia 2017

Sue Grafton, C jak cisza (w trakcie)

Zuzanka już nie raz wspominała o błędach w książkach Grafton, ale litości, są pewne granice.
Sytuacja jest taka: odnajdują zakopany dawno temu w ziemi samochód. Rozmowa głównej bohaterki z jednym z obserwujących to mężczyzn.
Mówi on:
- O, tak. Samochód zajął miejsce jakichś stu pięćdziesięciu metrów kwadratowych ziemi.
i dalej tłumaczy:
- Największa wywrotka, jakiej używano w tamtych czasach, miała pojemność około pięciu metrów kwadratowych.

Po pierwsze: kwadratowych?!
Po drugie: jakakolwiek by to nie była jednostka, jaki duży musiał być ten samochód (osobowy, nie wspomniałam wcześniej), żeby trzeba było 30 wywrotek do wykopania dołu, do którego by się zmieścił. Chyba że były wielkości taczek.


środa, 28 grudnia 2016

Muzyka a sprawa polska

Łażąc tu i ówdzie po Youtubie fajnie jest natknąć się na kogoś, kto jest z co prawda daleka, ale do Polski zawitał, spodobało mu się, a potem to pokazał.

Jak choćby na Kanadyjczyków, którzy nakręcili teledysk miedzy innymi pod Radomiem.


W ich kolejnej piosence polskość słychać, uwaga na brzydkie słowa :)


Albo Australijczyków. Zwróćcie uwagę na naszywkę z polską flagą u wokalisty. Teledysk też był zresztą kręcony w Polsce.


Tu też wygląda znajomo


Miło, prawda?

piątek, 9 grudnia 2016

Harry Dolan, Złe rzeczy się zdarzają

David Loogan jest człowiekiem z przeszłością, którą chce ukryć przed nowym otoczeniem w miasteczku, do którego właśnie się przeprowadził. Dostaje pracę jako redaktor w wydawnictwie wydającym pismo z opowiadaniami kryminalnymi. Zaprzyjaźnia się z właścicielem, z jego żoną również, a przyjaźń dodatkowo wzmacnia się, gdy zostaje poproszony o pomoc w ukryciu zwłok. I nie jest to pierwsze morderstwo w miasteczku. Jak można się domyślić, Loogan będzie jednym z głównych podejrzanych.

Jak na książkę, której akcja dzieje się wśród pracowników wydawnictwa i pisarzy, jest fatalnie zredagowana. Mam wrażenie, że jej prawdziwy redaktor wcale jej nie przeczytał, bo kwiatki są bardzo ciekawe. Choćby taki: jedna z ofiar ma na imię Sean, a detektyw - Shan. I jest scena odprawy na posterunku, w której przełożony wydaje polecenia Seanowi.

Jest też jedna scena, która nie daje mi spokoju, bo jestem pewna, że widziałam ją w jakimś filmie albo serialu, a ta książka sfilmowana nie jest. A było to tak: do głównego bohatera przychodzi znajomy, chwilę rozmawiają, po czym GB idzie na górę do sypialni po swoje rzeczy, bo gdzieś mają razem jechać. Idzie do łazienki, myje twarz i myśli, że w momencie pochylenia nad umywalką jest zupełnie bezbronny i ktoś może go od tyłu zaatakować (ważne 1). Schodzi na dół i widzi, że znajomy siedzi nieżywy w fotelu (ważne 2).
I ja to już widziałam! Tylko gdzie? Mentalista? 24h? Dexter? Chyba te okolice. Nie sądzę, żeby niezależnie od siebie kilka osób wpadło na identyczny pomysł.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Jesus Christ Superstar, Teatr Muzyczny w Poznaniu

Pisałam już, że to musical ulubiony. W kwietniu na stadionie oczywiście widziałam, ale nie ukrywajmy, że warunki tam panujące nie były idealne - słabe nagłośnienie, daleko od sceny. Teatr co prawda zarzekał się, że nie będzie powtórki, ale na szczęście ugiął się pod presją. Na szczęście również z tą samą obsadą.
Tym razem technicznie było dużo lepiej. Co prawda z mniejszym rozmachem, bo bez chóru UAM (szkoda), ale w warunkach zdecydowanie przyjaźniejszych.
Niestety najsłabszym punktem był Marek Piekarczyk w roli Jezusa. Wydawał się zmęczony, dużo bardziej niż to wynika z charakteru roli. Maria Magdalena prowadzająca go po scenie wyglądała jak opiekunka staruszka. Trochę smutne to.
Zdecydowanie lepiej - jeśli nie genialnie - wypadł Janusz Kruciński w roli Judasza. Z chęcią usłyszałabym go w roli Jezusa. Natomiast słuchając Tomasza Steciuka śpiewającego Sen Piłata (wydaje mi się, że w sobotnim wykonaniu było jeszcze więcej emocji) warto mieć na uwadze, że to ten sam głos, którym mówi Prosiaczek w Kubusiu Puchatku :)

piątek, 7 października 2016

O ptakach

H., lat 4:
- Mama, nie ma takiego ptaka glut, jest gil.

środa, 14 września 2016

O ciszy

Szkoła podstawowa. Duża przerwa. Fakt, że w końcu korytarza, w którym stoję nie ma akurat żadnego dziecka, niemniej ściany budynku drżą. Idą dwie nauczycielki. Jedna z nich mówi z nieukrywaną radością:
- Ale cisza...

środa, 7 września 2016

O wspomnieniach z wakacji

Dzieci w przedszkolu rysowały wspomnienie z wakacji. H. (lat 4) narysował góry i podobno był bardzo przekonujący w opowiadaniu o nich. Problem tylko w tym, że w tym roku byliśmy na Warmii i nad morzem.